Witajcie..
Jak nic nie mogę się zorganizować ze wszystkim.
Od początku września jak zakręcona.
Wędruję od placówki do placówki (szkoła, przedszkole) z małym zroślakiem na sobie ( Grzesiu).
Co dziennie mam dzień świra...
Zero organizacji, jakoś wdrożyć się nie mogę.
A tyle rzeczy do ogarnięcia, zrobienia.
Zaniedbuje was drodzy czytelnicy i sumienie mnie gryzie.
Ten post piszę już od trzech dni.
Obiad jeszcze nie zrobiony a już po 15. Chłopy głodne więc podsuwam im ciastka aby chwilowo nie jęczeli :)
Dzisiaj mi się uda !!!!
Do rzeczy.
Czas wrześniówek nastał.
Czyli urodzinowy miesiąc.
Umówiłam się z Magdą na wymiankę.
Okazało się że swoje święto mamy dzień po dniu :) więc okazja jak znalazł.
Otrzymałam rewelacyjny prezent.
A o kartce z życzeniami już nie wspomnę :)
Same cuda..
Bransoletka, zakładka do książki, smakowitości i niesamowicie aromatyczna pyszna herbata...
Kiedyś nosiło się takie glany...
ech to były czasy...
Kartka jak najbardziej w moim guście !!!
Teraz leży sobie w skrzyneczce ( którą też otrzymałam od Magdy ) z koncertowymi zdobyczami.
Idealne klimaty dla tak wyrafinowanej rockowo kartki.
Ja w prezencie podarowałam mitenki ze słodyczami,
Kolor niebieski - jeden z ulubionych :)
Dodatkowo dla siostry na urodziny też stworzyłam rękawiczki.
Multikolorowe, typowo jesienne barwy.
Zrobiłam otulacz jeszcze ale zdjęć brak, jak to bywa u mnie z tym roztrzepanym charakterkiem.
Kolejny zestaw stworzyłam dla Kasi z okazji urodzin.
Ta sama włóczka co wyżej ale w innych kolorkach.
Włóczka rewelacyjna, zawiera 30% wełny i o dziwo nie gryzie.Jest milusia w dotyku.
YarnArt Everest.
Wiec polecam, kłębek spory i starcza akurat na takowy zestaw jesienny.
Wszystkim jubilatom jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!
Udało się.
Napisałam.
Teraz idę dalej w ten zwariowany realny świat...
Dom i obowiązki wzywają...OBIAD ! haha
Do następnego oby szybszego wpisu.
Pozdrawiam