czwartek, 15 marca 2012

09. Wielkanocna wymianka.

Jak widać wiosna idzie wielkimi krokami chociaż temperaturka potrafi jeszcze nisko spaść. Madame Wiosenna  mozolnie ale do przodu idzie. Więc sięgnęłam po wielkanocne pocztówki na FB wymiankę. Jest to pierwsza taka moja akcja, pierwsze moje samodzielne wykonane pocztówki.... przyznam że  nie wiedziałam z czym to się je. Wyhefcić to nie trudno ale potem to umieścić na kolorowym papierku, wykończyć. No i oto efekt moich wypocin. Widać z resztą że specem w tym nie będę. 





Dwie panie zostały zaszczycone moimi dziewiczymi pocztówkami wielkanocnymi. Jajca zostały wyhaftowane, motylki zrobione z filcu a do dekoracji użyłam dżetów. Kobitki lubią jak coś się błyszczy i świeci. Nawet na takowym dziele. 
 Teraz czekam na potwierdzenie czy dotarły do szczęśliwych wybrańców. Z pocztą to różnie bywa. 
 Idę do kuchni bo woła mnie już od wczoraj..... a to jest jedyne pomieszczenie którego nienawidzę, gotować i sprzątać kuchni .....ech . Kuchenna zasada - co masz zrobić dziś , zrób jutro :) Więc sobie teraz wyobraźcie to pomieszczenie - gary po pięcioosobowej rodzince. Jakoś nie mogę się przekonać do pichcenia.... nie lubię i tyle. Omijam szerokim łukiem. MASAKRA..... Zakasam rękawy i idę na to pole bitwy, poligon :D


" Humor to najlepszy pas ratunkowy na oceanie życia "
Werner Finck

niedziela, 11 marca 2012

08. Niedzielne dylematy .

Jak nic nie chciało mi się dzisiaj wstawać. W nocy wichura z ulewą nas odwiedziła przez co niezbytnio się wyspałam. Dzień zaczął się pod znakiem lenistwa. No gdyby nie jeden fakt - że wszyscy wstali o 5.40 wrrr  tak tak, małżonek wstawał do pracy ( niestety , aby utrzymać 5cio osobową rodzinkę trzeba nawet w niedzielę pracować ). Tak się krzątał że wszystkich obudził.... nie ukrywam że mina moja była kwaśna. Nic mnie nie zmotywowało do wstania więc dla świętego spokoju dzieciaczkom włączyłam bajki - po raz setny RIO. Rewelacyjna bajka, polecam dla wszystkich maluchów. Po dwóch godzinach wspólnego leżakowania trzeba było w końcu wstać.... mały głód zawitał. Jest prawie godzina 12sta i siedzę sobie z maluchami na werandzie z zamiarem podłubania sobie igiełką. 
Udało mi się skończyć podusię wałeczek dla Krzysiulki.... a oto i ona :






A tutaj już z właścicielem owej poduszki....



model  chłonie wiedzę jak widać....


Oczywiście pozostali bracia są zazdrośni więc muszę teraz dwa takie wałeczki dorobić.... echhh miałam dziergać madame wiosenną ale jak widać mam dylemat. Wiosna, dinozaury czy auta..... coś się wymyśli, no chyba że wszystkiego po troszku.... 
A może wypad nad morze, słońce świeci....tylko ten cholerny wiatr....


" Bycie chłopcem to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to  kwestia wieku, ale bycie dżentelmenem to kwestia wyboru "


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...