Witajcie..
jejku ależ cudna pogoda za oknem.
Ostatnio nic tylko wykorzystujemy słonko i dzionek do swawoli na polanie.
Po obiadku myku myk,
uzbrojeni w plecaki z prowiantem, rowery i dobry humor
Tak do wieczora sobie kicamy niby zające na łące :)
Co w skutek tych wyczynów mało się dzieje w sferze xxx i szydełka.
Ale jak obiecałam pokazuję co żem wymyśliła z misiolkiem TT.
Otóż głównym zamiarem miała być saszetka zapachowa do torebki,
Ale koncepcja się zmieniła.
Za inspirowana Promykowymi adresownikami.
stworzyłam swój.
W rączki wpadł mi w lumpku piękny nowiutki notesik.
Z miejscem na adresy, notatki itp cuda.
Mimo iż nie przepadam za kolorem różowym,
całkiem całkiem podoba mi się kolorystyka karteczek.
Takie dziewczeński i z wdziękiem :)
Totalnie odbiegający od mojego charakteru i sposobu bycia :)
A teraz główna odsłona mojego dzieła
Rezultat końcowy bardzo mi się podoba :)
I już dzisiaj przejdzie test i pochwały na dzisiejszym zebraniu w szkole.
A co, bedę się chwalić :)
Jak widać na zdjęciach gości niebieski stwór.
Szydełkowa sowa, którą niedawno sama poczyniłam.
Rewelacyjnie mi się ją robiło.
Wzorek łatwiutki - wystarczyły włóczki i chęci.
Nazbierało mi się resztek z kłębków nie dokończonych,
które idealnie się nadają do tworzenia takowych stworków.
Więcej szczegółów na ten temat w kolejnym poście.
A tym czasem.....
Coś mi się wydaje że dzisiaj ktoś upoluje u mnie licznik
40000
tik
tak
tik
tak
więc zapraszam do zabawy !!!
Zrzut ekranu przesłać na
malymikroczkami@wp.pl
i to na tyle
buźka i do miłego
"Miłość jest jak klepsydra - kiedy wypełnia się serce, opróżnia się mózg".
Jules Renard
